W dniach 27-28 sierpień 2016 uczestniczyliśmy w  Mistrzostwa Weteranów 55+ w Rzeszowie. Z kolegą Wiesławem Deputatem, który był również moim trenerem cieszyliśmy się na spotkanie z naszymi kolegami, byłymi zawodnikami GPX Polski oraz kadrowiczami wędkarstwa spławikowego minionych kilku dekad.

Po przyjeździe od razu przywitała nas wspaniała słoneczna aura, a pierwszymi z odwiedzających byli Dariusz Ciechański, Edmund Gutkiewicz i Jerzy Tomaka. Podczas rozmów w miłej atmosferze poradzili nam koledzy abyśmy nie nastawiali się na ukleje. Nasza strategia była prosta, albo wygrać zdecydowanie, albo przegrać w pięknym stylu. Podczas zawodów trener Wiesław nakazywał mi abym skupił się na uklejach, ja chcąc pokazać się z dobrej wędkarskiej szkoły stwierdziłem, że „Ta duża ryba będzie”. 

 

Pierwszego dnia złapaliśmy około 30 szt. okoni jeden tylko 18 cm czyli wymiarowy. Około 40 szt. klenia do 15 cm i kilka jazików. Do wagi pozostało nam kilka płoci, krąpi i jeden okoń. Dużej rybki nie złapaliśmy. W naszym sektorze wygrał kilkukrotny Mistrz Polski Bogdan Brud. Także przegrać z Mistrzem, to jak wygrać.

Drugiego dnia posłuchaliśmy miejscowego zawodnika Jerzego Tomaka ( zwycięzca z pierwszego dnia z sektora D ), który zdradził nam, że w tym sektorze jest leszcz !!! No i się zaczęło. Zmienianie strategii i podejścia do łowiska. Trener w drugim dniu uznał wyższość zawodnika. W łowisku jednak ponownie pojawiały się nie wymiary klenia i jazia. Złapaliśmy kilka płoci. Brania okazały się chimeryczne w całym sektorze i zawodnicy wyczekiwali leszcza. Ten kto pierwszy złapałby tą rybę dałby sygnał dla całego sektora. Po połowie czasu usłyszeliśmy że ktoś złapał małego (około 300punktów) leszcza.

Miałem bardzo dużą ochotę zobaczyć jak wygląda rzeszowski leszcz. W trzeciej godzinie zdecydowałem się na ryzyko. Gnojaki i oczekiwanie na tą dużą rybę. Stało się to po kilku chwilach i w mojej siatce wylądował największy leszcz w sektorze !!! 500 punktów. Buzi, buzi i do siatki. Niestety okazało się że ten leszcz okazał się jedynym większym leszczem w sektorze. Drugiego dnia zająłem 9 miejsce, a w ogólnym zestawieniu 37 miejsce.

Wraz z moim trenerem Wiesławem pierwszy nasz udział w Mistrzostwach zaliczamy do udanych, ze względu na przemiłą atmosferę zawodników, wspaniałą pogodę. Naszą uwagę podczas zawodów zwróciło bardzo rygorystyczne podejście sędziów do wymiarów siatek, wędek i zanęt. Bardzo mocny nacisk był również na ilość robactwa i domaczania zanęt. Uczymy się na błędach i wiemy jak podejść do takich wyzwań. Najważniejszym hasłem z tego wyjazdu jest to, że przegrać z takimi Mistrzami, to jak wygrać. I tak właśnie czujemy się zwycięzcami.

Wyniki

Pozdrawiam

Kemal Yildiz

 

 

 

 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Design & Hosting: AP SOFT |