Polska Liga Wędkarstwa Spławikowego – to cykl zawodów wędkarskich, który jest alternatywą dla nie mogących startować w GPP z najlepszymi zawodnikami, ale i nie tylko. Prawo startu w eliminacjach miał każdy, kto potrafił zebrać trzyosobową drużynę,

chętną i gotową do walki z innymi równie silnymi teamami o nieporównywalnie cenniejsze nagrody niż w Grand Prix Polski. Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest znany w świecie wędkarstwa wyczynowego, Kacper Górecki. Przez cały rok na terenie Polski podzielonej na sektory odbywały się eliminacje, mające na celu wyłonienie finalistów rodzącej się ligi. Finał zaplanowany został na dzień 17-19 października 2014r., przy czym 17 październik – piątek, był dniem nieobowiązkowego treningu a pozostałe dni stanowiły dwie tury wielkiego finału. Miejscem zawodów stał się Gorzowski Kanał Ulgi a zaszczyt organizacji przypadł dla Koła nr 8 „Kolejarz” i  Klubu „Dorado” Gorzów.

 

Dzień pierwszy zawodów: sobota 18 październik

Otwarcie pierwszego finału PLWS zaplanowano na godzinę 7:00, więc zanim jeszcze słońce wstało, nad Kanałem Ulgi zaroiło się od wędkarzy. To doskonały moment, aby wypić kubek gorącej kawy lub herbaty, posilić się kawałkiem ciasta, powtórzyć po raz kolejny taktykę opracowaną przez zawodników i trenerów. Rozpoczynając część oficjalną finału głos zabrał Jakub Kowańdy oraz „ojciec” zawodów Kacper Górecki, którzy powitali startujące 11 drużyn, omówili regulamin oraz przedstawili sponsorów, bez których przecież nie byłoby tak wspaniałych nagród. Następnie zawodnicy poproszeni zostali do odpowiednich stolików, które jednocześnie były wcześniej wylosowanymi sektorami, gdzie losowali swoje stanowiska startowe. Dzięki takiemu posunięciu przebiegło to szybko i sprawnie. Chwilę później zawodnicy mogli podziwiać już swoje stanowiska ;)

Podczas przygotowań zauważyć można było, jak poważnie do tym zmagań podeszły ekipy. Spora część startujących uzbroiła się nie tylko w tyczki ale i odległościówki i różnej długości baty, na wypadek, gdyby ryby trzeba było poszukać na różnych odległościach kanału. Jak się później okazało – rozłożonego sprzętu na brzegu nigdy nie za wiele. Po praktycznie tygodniowym obławianiu Ulgi, oraz oficjalnym piątkowym treningu, na który zgłosiła się większość drużyn, ryba dostała tyle smakołyków, że o wcześniejszych wynikach można było tylko pomarzyć. Bardzo chimeryczne brania sprawiły, że do 13 m widoczne one były wyłącznie na najdelikatniejszych zestawach a po godzinie zawodów na sektorach słychać było, jak zawodnicy otwierają portfele z przyponami i zmieniają haczyki na mniejsze. Jedynie w sektorze B można było liczyć na wyższy wynik, ponieważ brały tam stanowiskowe leszczyki. Ową sytuację bezwzględnie wykorzystał świetnie znający tą wodę zawodnik teamu MATCHPRO Milo Maciej Łopata wygrywając sektor miażdżącym wynikiem 16 625 pkt.

Drugi najwyższy wynik w sektorze B zanotował Szymon Ciesielski, zawodnik ROKSA Żary – 8700 pkt. a trzeci był zawodnik KW Silesia Match Team Andrzej Adamczyk z wagą 7870 pkt. To był „najgorszy” wynik sektorowy KW Silesia tego dnia. Pozostali zawodnicy tj. Adam Gruner i Maciej Kubat zwyciężyli swoje sektory wynikami kolejno 5314 pkt. i 4792 pkt. co dało im po pierwszym dniu prowadzenie w klasyfikacji ogólnej z wynikiem 5 pkt.

Warto dodać, że Silesia większość swoich ryb złowiła metodą odległościową. Na drugim miejscu po pierwszym dniu, z 10 pkt sektorowymi, znalazł się klub MATCHPRO Milo, gdzie łowiący w sektorze A Damian Jackowski zajął 5 miejsce z wynikiem 1876 pkt. a w sektorze C Krzysztof Kałużny był 4 z wynikiem 2730 pkt.

Trzecie miejsce w sobotę przypadło drużynie LERBYTEAM, która uzyskała 11 pkt sektorowych, łowiąc niezwykle równo ponieważ zawodnicy w sektorach A i B Wąsik Bogdan i Gałązka Łukasz uzyskali 4 sektorowe, natomiast zawodnik w sektorze C Wysocki Franciszek był trzeci. 

Dzień drugi zawodów: niedziela 19 październik

Doświadczeni zawodnicy wiedzieli, że skoro sobota była słabsza od piątku pod względem brań to i niedziela będzie słabsza od soboty… Wprawdzie odchudzić zestawów już nie bardzo się dało, to można było jeszcze bardziej ograniczyć spożywkę i robale. Kto tak zrobił, miał jeszcze jakieś szanse na przyzwoity wynik. 

Fakt, że KW Silesia wygrała sobotę za sprawą metody odległościowej był rzeczą oczywistą, więc w niedzielę na stanowiskach pojawiło się więcej matchówek a nawet bolonki. Niedziela zaskoczyła jednak zawodników zdecydowanie silniejszymi podmuchami wiatru, co sprawiało, że łowienie poza 20 metrem stało się dużo trudniejsze jak dzień wcześniej. Kule wystrzelone z procy oraz zarzucany spławik nie zawsze trafiały w żądany punk. Zacięcia i tak rzadkich już brań zazwyczaj kończyły się pudłem, w związku z czym większość odległościowek po takich porażkach trafiała powrotem na grzebienie. Najbardziej wierny machowi okazał się losujący drugi dzień z rzędu sektor C Maciej Kubat, który znów zdobył jedynkę osiągając 2094 pkt. Adam Gruner również, drugi dzień z rzędu, wygrał swój sektor osiągając wynik dnia – 8150 pkt. „Wypadek przy pracy” przytrafił się trzeciemu z zawodników Silesii, Andrzejowi Adamczykowi, ponieważ łowiąc zaledwie 468 punktów zajął 10 miejsce w swoim sektorze. Nie miało to jednak większego znaczenia, ponieważ KW Silesia Match Team podczas  całego finału PLWS zdobyła łącznie 17 punktów sektorowych zajmując bezapelacyjnie pierwsze miejsce w pierwszym wielkim finale. Swojej dobrej pozycji po pierwszym dniu nie utrzymali MATCHPRO Milo, którzy po słabszych niedzielnych występach  spadli w klasyfikacji generalnej na 5 miejsce. Podobnie było w przypadku LERBYTEAM, którzy finał zakończyli na 6 pozycji. 

Najlepsze wnioski z pierwszego dnia zawodów wyciągnęła drużyna z Elbląga a mianowicie SHARK SENSAS ELBLĄG I. Każdy z nich w niedzielę zrobił o niebo lepszy wynik. Łukasz Stasiak w sobotę był 6, natomiast w niedzielę zajął 3 miejsce w swoim sektorze a Borda Marcin oraz Kublik Rafał po sobotnich 7 sektorowych w niedzielę zrobili 2. Pozwoliło im to awansować z szóstego na drugie miejsce i zająć wicemistrzostwo PLWS.

Na podium stanęła również drużyna z Gdańska a bohaterem jej okazał się Marcin Góra, który po bardzo słabym występie w pierwszym dniu (10 miejsce), w niedzielę wygrał sektor A z wagą 2650 pkt. Gdańsk uzyskał łącznie 30 pkt sektorowych. Wielkie gratulację dla tych teamów a przede wszystkim dla Silesii, która po pierwsze: okazała się najmłodszą drużyną turnieju, po drugie do rywalizacji przystąpiła bez treningów a po trzecie, pokazała pozostałym zawodnikom, że nie zawsze i wszędzie długa wędka jest najlepsza i jedyna. Czasami trzeba spróbować czegoś innego, bardziej skomplikowanego aby osiągnąć sukces. 

Jako jeden z organizatorów, chciałbym raz jeszcze podziękować kolegom, którzy brali udział w przygotowaniu i sędziowaniu zawodów. Fakt, że większość z nich to czynni zawodnicy na pewno przekłada się na dobrą atmosferę na zawodach i obiektywne sędziowanie. 

Resztę zawodników z tej dalszej i bliższej Polski zapraszam na sezon 2015 i imprezy organizowane przez Koło nr 8”Kolejarz” i Klub „Dorado Gorzów” z obowiązkowym noclegiem w doborowym towarzystwie na równej i rybnej ścianie w Świerkocinie. Proszę śledzić wedkarskirelaks.pl, a dla tych mniej cierpliwych proponuję telefon do Jacka Denkiewicza ;) 

\

Wyniki drużynowe i indywidualne

Film z zawodów

Galeria zdjęć

Fot. Piotr Krawczyk i Basia

Pozdrawiam

Krzysztof Rajtar

Comments   

 
#1 lukaszkosciukiewicz 2014-10-24 21:26
Świetna i merytoryczna relacja ! Brawo Krzysiek ! ;)
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Design & Hosting: AP SOFT |