Z przykrością muszę stwierdzić, że I memoriał imienia Romana Partyki przeszedł do historii. Zawody te odbyły się by uczcić pamięć o naszym koledze wędkarzu i zawrzeć nowe znajomości i przyjaźnie wspólnie dobrze się bawiąc na naszej dziewiczej Obrze w miejscowości Rybojady. Organizatorem zawodów było Koło PZW Trzciel.

Pogoda dopisała nam niesamowicie. Już od samego rana było ciepło i słonecznie a z tym jakże promieniste nastroje. Większość zgromadzonych uczestników była podekscytowana czy aby naprawdę w tej płytkiej wodzie mogą znajdować się takie ryby jak na zdjęciach umieszczonych na ogłoszeniu na Wędkarskim Relaksie, tym bardziej, że większość miała łowić tutaj pierwszy raz. Zanim zaczęła się odprawa wszyscy byli częstowani pajdą chleba ze smalcem oraz ogórkiem małosolnym. Tak na wzmocnienie przed wyczerpującymi zawodami, a żeby osłodzić wszystkim trochę życie podany był placek i kawa lub jak ktoś wolał to herbata ;)

O godzinie 7:20 Członek Zarządu Koła Zygmunt Patelski przemową rozpoczął zawody. Po czym głos przejął Prezes Wędkarskiego Klubu Sportowego ,,Dorado Gorzów” Waldemar Kryński. Chwilą ciszy pożegnaliśmy niedawno zmarłego kolegę Zbigniewa Denkiewicza oraz uczciliśmy pamięć o Romanie Partyce. Po losowaniu numerków wszyscy rozeszli się na swoje stanowiska i zaczęli w przyjaznej atmosferze przygotowania do zawodów.

Serdeczne podziękowania dla Kolegi Grzegorza który podzielił się ze mną ochotką, gdyż moja nie nadawała się do łowienia bo padła mi tuż po samym kupnie. 

Podział zawodników był następujący: Sektor łowiących na batySektor łowiących na tyczki.

Sektory te wynikają z tego, że u nas w kole jest wielu wędkarzy łowiących tylko batami, których nie stać na kupno tyczki. Wymyśliliśmy te sektory ze względu na to, żeby oni też mieli szanse złowienia ciekawych rybek we własnym gronie. Bo przecież najważniejsza jest dobra zabawa. W trakcie przygotowań, jak i całych zawodów Organizatorzy dbali o to by nikomu nie zabrakło wody do picia a także innych chłodnych napoi ;) Upał był już niesamowity. Podczas przygotowań były przerwy gdzie wszyscy się zapoznawali i wymieniali ostatnimi doświadczeniami wędkarskimi. O godzinie 9:50 usłyszeliśmy pierwszy sygnał do nęcenia. I zaczęło się bombardowanie ;)

Wszyscy zaczęli wrzucać swoje zanęty przygotowane najlepiej jak potrafią by skusić te nasze leszcze do współpracy. Podczas zawodów okazało się, że krąpie jeszcze nie chciały współpracować co przełożyło się później na średnie wyniki. Ale to nic bo poszczególni wędkarze mieli przyjemność holowania naszych leszczy co nie okazało się w cale takie proste. A komentarze mówiły same za siebie. ,,……. pierwszy raz miałem taką patelnie na haku”.

Niestety ukleja nie dawała nam żyć wraz z szalonymi okoniami. W przypadku, gdy są już krąpie rozganiają te niechciane towarzystwo. Niestety tym razem ich zabrakło.

Na pewnym odcinku leszcze pojawiały się punktowo, lecz im dalej tym było ich coraz więcej. Zwycięzcą okazał się nasz kolega z koła, który nie okazał się gościnnością i zajął pierwsze miejsce w sektorze na tyczki oraz złowił największą rybę zawodów. Nasz kolega był zamykający sektor i był to tak zwany otworek, więc był skazany na zwycięstwo.

Sektor batów też nie był nam dłużny i osiągali także fascynujące wyniki nic gorsze od tyczkarzy. Po zakończeniu zawodów i zważeniu ryb wszyscy się spakowali i udali na zasłużony poczęstunek. Koledzy się bardzo starali i na obiad zaserwowali nam przepyszną karkówkę z grilla oraz kaszankę z kapustą kiszoną i cebulą. Mi osobiście smakowało ;) A do popicia była herbata, kawa jak ktoś wolał to i coś „zimnego” się znalazło. Po takich upalnych zawodach jak najbardziej się należy. Była to naprawdę ciężka walka z piekącym słońcem dokuczliwą ukleją i szalejącymi okoniami. Wszyscy okazali się wytrwałością i zdeterminowaniem. Za to im dziękuję bo walka z takimi zawodnikami to prawdziwa przyjemność;) Nastał czas na ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. 

Mam nadzieję, że wszyscy będą bardzo mile wspominać nasze zawody oraz wspominać o nich przez jakiś czas;) Mam nadzieję, że za rok również się spotkamy, w równie przyjaznej atmosferze i już bogatsi o kolejne doświadczenia zapolujemy na nasze leszcze.

Dziękujemy wszystkim za przybycie z bardzo dalekich zakątków Okręgu Gorzowskiego jak i również z Okręgu Poznańskiego. Do zobaczenia za rok;)

Na sam koniec pragnę dodać, że jest to moja pierwsza fotorelacja więc proszę o wyrozumiałość.

Pozdrawiam 

Grzegorz Patelski

 

 

Comments   

 
#2 Jacek 2014-06-25 07:20
Krytyka jest nieodzowną częścią zawodów i organizatorów .....po prostu się tym nie przejmujcie.
Zawody świetnie zorganizowane,r elacja na poziomie.Gratul acje dla organizatorów i piszącego. :-)
 
 
#1 szuwar666 2014-06-24 20:52
Spotkałem się już z krytyką że to nie równe łowisko... Nie było krąpia był chyba na tarle zaczoł brać nie caly tydzien po zawodach. Z doświadczenia wiem że jak jest krąp to wyniki zmieniają sie diametralnie i nie ma nic wspólnego że jeden ma 2m wody inny 80cm np z wiosny nie ma tam leszcza bierze ładna ploć i krąp a z jesieni krąp leszcz i drobna plotka...
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Design & Hosting: AP SOFT |